Od czego zacząc, żeby przygotowania były przyjemnością? Dla kawosza będzie to babka kawowa. Dodatkowy uśmiech na twarzy wywołuje dodatek likieru kawowego. Wywoływałby mniejszy, a może nawet i grymas niezadowolenia, gdybym wiedziała jak ten likier, a raczej nakrętka od butelki z nim mnie potraktuje. Nie miałam likieru kawowego, więc wykorzystałam Amarulę. Likier przywiozłam rok temu i trochę go wypiłyśmy. Niestety tak skutecznie skleił nakrętkę z butelką, że ani gorąca woda ani podważanie nożem nie pomogło. Choc to ostatnie zaowocowało pięknymi ząbkami, które dobrały mi się do ręki rozcinając skórę przy kciuku. Boli do dziś i skutecznie szpeci dłoń.
Dośc jednak o ostatnich wypadkach w kuchni. Lepiej zając się świetną babką. Miekka, puszysta, słodka z kwaskowym lukrem na wierzchu. Choc nad lukrem muszę jeszcze popracowac. Najgęstszy jaki udało mi się zrobic wchłonął się w ciasto.
Babka kawowa z Amarulą
Składniki:
250 g mąki
200 g cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki kawy rozpuszczalnej
kilka kropel zapachu waniliowego
50 ml oleju
250 ml wody
3 łyżki octu balsamicznego
50 ml likieru Amarula
Przygotowanie:
W misce wymieszac suche składniki. Dodac mokre i razem ubic mikserem. Wylac do wysmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą formy do 2/3 wysokości. Piec w nagrzanym do 175C piekarniku. Piec 30 minut.
Oblac lukrem. Ja do swojego dodałam likieru.
Przepis tym razem dodaję do dwóch akcji
Przepis pochodzi stąd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz