Dynie nie pojawiały się w moim domu. Nie widziałam ich też u znajomych. Któregoś roku babcia w swoim ogrodzie posadziła ich kilka, dwie czy trzy nawet przywiozła nam. Mama wyciągnęła pestki i je ususzyła, co stało się z resztą nie pamiętam. Na pewno nie zjedliśmy ich. A może poszły w słoiki? Coś mi się kojarzy, że coś takiego widziałam w piwnicy.

Swoją pierwszą dynię kupiłam rok temu. Oczywiście poszła na lampion. Pestki ususzyłam. Pyszne były. Miałam zamiar zrobić coś z tej dyni, ale mimo przejrzenia mnóstwa przepisów na Internecie jakoś nie zabrałam się za to. Kiedy lampion spełnił swoje zadanie poszedł do kosza.
Ostatnio podczas rutynowych zakupów, które robiłam przy okazji wizyty u lekarza w Reykjaviku zobaczyłam dynię. Mała, niepodobna do klasycznego wyglądu dyni, ale postanowiłam ją kupić z myślą, że coś z niej zrobię. Leżała w lodówce jakieś dwa tygodnie. Patrzyła na mnie za każdym razem jak otwierałam lodówkę. Wczoraj wreszcie się za nią zabrałam.

Bea ogłosiła coroczny tydzień dyni i dzięki niej dowiedziałam się pod jaką nazwą ukrywa się moje warzywko. Butternut. Na pierwszy ogień poszło pieczenie.
Pieczona dynia
Składniki:
1 dynia butternut
oliwa z oliwek
sól
Przygotowanie:
Dynię obrać, pokroić na kostkę o boku 1cm. Wrzucić na blaszkę, polać oliwą i posypać solą. Wymieszać. Piec 20-30minut. Co jakiś czas sprawdzać czy już zmiękła.

Ja się w niej zakochałam. Jest słodka, lekko chrupiąca na zewnątrz, mięciutka w środku. Boska przekąska.
Postanowiłam iść za dyniowym ciosem. Akt drugi przedstawienia. Zupa. Jak szaleć to szaleć.
Zupa dyniowa
Składniki:
½ upieczonej dyni butternut
1 szklanka bulionu warzywnego
Przygotowanie:
Przygotować bulion. Jeśli nie mamy wcześniej przygotowanego można równie dobrze zrobić go z kostki warzywnej. Upieczoną dynię zmiksować, dodać do bulionu. Ewentualnie można zagęścić mąką. Tak proste i nieskomplikowane, ale mogę przysiąc, że jest bardzo dobra.

Przepisy dodaję do akcji Bei.

Dzięki Bei znalazłam ten smakowity i jakże cudny w swej prostocie przepis na dziś :))
OdpowiedzUsuńEvo, czyli polubilyscie sie z dynia? :)
OdpowiedzUsuńRaz jeszcze dziekuje Ci za udzial w Festiwalu i pozdrawiam!